Komorowski: To mną wstrząsnęło ogromnie

Komorowski: To mną wstrząsnęło ogromnie

Dodano: 43
Bronisław Komorowski i Jan Lityński w 2010 roku
Bronisław Komorowski i Jan Lityński w 2010 roku / Źródło: PAP / JACEK TURCZYK
To mną wstrząsnęło ogromnie – przyznał Bronisław Komorowski odnosząc się do tragicznej śmierci Jana Lityńskiego.

W niedzielę Polską wstrząsnęła informacja o tragicznej śmierci Jana Lityńskiego. Były działacz opozycji antykomunistycznej utonął w Narwi w Pułtusku próbując ratować psa. Do dziś trwają poszukiwania jego ciała. W poniedziałek ratownikom WOPR udało się odnaleźć jedynie kaszkiet polityka.

"Lubił ludzi i ludzie jego lubili"

Zmarłego wspominał w rozmowie z "Super Expressem" Bronisław Komorowski, były prezydent, a prywatnie przyjaciel Lityńskiego. – W Janku nie było nienawiści do ludzi poprzedniego systemu – podkreślił. Komorowski tłumaczył, że kiedy został prezydentem, zaproponował Lityńskiemu doradztwo w swojej kancelarii. Jak przyznał, "była to szansa na zagospodarowanie człowieka, który miał świetne kontakty w różnych środowiskach, także wśród przeciwników politycznych". – Ludzie go szanowali, on szanował innych, pomimo różnic. Lubił ludzi i ludzie jego lubili – opowiadał.

Były prezydent zdradził, że często składał wizyty w domu swojego przyjaciela pod Pułtuskiem. – To były miłe, serdeczne spotkania. Janek przygotowywał wspaniałą wołowinę. A to wszystko było okraszone dużym poczuciem humoru, doskonałą znajomością kultury rosyjskiej, literatury, muzyki. To dzięki niemu poznałem Korę. Janek miał dar łatwego nawiązywania kontaktów – mówił.

"Janek nie umiał pływać"

Komorowski podkreślił, że zarówno on, jak i Lityński w okresie epidemii koronawirusa "uciekli na wieś". – Janek Lityński pod Pułtusk, ja do Budy – wyjaśnił. – I umawialiśmy się niedawno na spotkania u mnie w Budzie i u Lityńskich pod Pułtuskiem, jak oczywiście minie epidemia. I niestety już tego planu nie zrealizujemy. To co, się stało to straszna tragedia. Niewyobrażalne. To mną wstrząsnęło ogromnie – przyznał polityk.

Były prezydent zdradził, że Lityński nie umiał pływać, co może rzucać inne światło na niedzielną tragedię. – Będzie mi go bardzo brakować. To ogromna strata emocjonalna – skwitował Bronisław Komorowski.

Czytaj też:
Przejmujące słowa żony Jana Lityńskiego
Czytaj też:
Nie żyje Aleksander Doba. "Zmarł śmiercią podróżnika, spełniając swoje marzenia"

Źródło: se.pl
 43
Czytaj także